Aleksander Posacki SJ

Dlaczego nie Metoda Silvy

Książka chwilowo niedostępna.

Książka ta stanowi pierwszą i najbardziej szeroką analizę Kontroli Umysłu Metodą Silvy z punktu widzenia nauczania Kościoła. Autor, o. Aleksander Posacki, jezuita, doktor nauk filozoficznych, znawca nowych ruchów religijnych (szczególnie tych wywodzących się z ideologii New Age) analizuje pisma samego Jose Silvy, a także kontynuatorów tej Metody.

Ukazuje przy tym nadużycie intelektualne zwolenników kontroli umysłu jak również podstawowe różnice między Silva Mind Control a duchowością chrześcijańsklą.

Jako aneks dołączamy opinię na temat Metody Silvy bp. Zygmunta Pawłowicza, (od 1990 r. zajmującego się z ramienia Episkopatu Polski problemem sekt), a także artykuł “Plaga żab” o. Wojciecha Jezienieckiego OP.

Plaga żab (O Metodzie Silvy) - fragment

Jedna z zaprzyjaźnionych ze mną rodzin, zafascynowana efektami swoich działań terapeutycznych na bazie metody Jose Silvy, od przeszło pół roku zachęcała mnie do przeszkolenia się w tej metodzie, abym jako kapłan mógł służyć ludziom.

“My to robimy. To daje efekty. Ludzie zdrowieją, odzyskują sens swojego życia, z większą energią pomagają bliskim.

W swoje życie wnoszą więcej optymizmu. Moja żona dzięki wypracowanym zdolnościom jasnowidztwa - mówi Krzysztof - odnalazła już kilka zagubionych osób.” Czy to nie jest wspaniałe

I tak już jest od ponad pół roku. Kiedy ich odwiedzam, najpierw następuje krótkie streszczenie tego, co się dotąd wydarzyło, ile było nowych uzdrowień, ile tajemniczej energii przepływało przez umysł i ręce człowieka. A potem ponownie pojawia się zachęta: “Kiedy ty w końcu uwierzysz i przestaniesz się bać, aby przejść kurs i jeszcze pełniej służyć innym”

W końcu uległem namowom. Co prawda nie poszedłem na kurs, jak mi proponowano, ale przestudiowałem konferencje terapeutyczne Jose Silvy i stwierdziłem, że to nic nowego pod słońcem.

To nawet nie jest New Age, tylko kolejna forma popularyzacji białej magii, czerpiąca ze swojej, jakże bogatej, tradycji.

I tylko szkoda tych wielu chrześcijan, którzy pozwolili się porwać temu nurtowi i którzy nie zdając sobie może z tego sprawy, że pod hasłami dobrobytu, szczęśliwości i tzw. miłości chrześcijańskiej zrobili zasadnicze przemeblowanie w swoim patrzeniu na religię i świat.