Aleksander Posacki SJ

Wybór

Aleksandra Lewińska: Diabeł i demony kojarzą się dziś raczej z fabułami horrorów niż z rzeczywistością duchową. Wokół tematu opętania narosło wiele stereotypów. Nie rozmawiamy o problemie spokojnie, zawsze w atmosferze niezdrowej sensacji, a tych, których wierzą w możliwość opętania traktujemy raczej z pobłażliwością.

O. Aleksander Posacki:* Kwestia istnienia szatana została zmarginalizowania, niesłusznie. Śmieją się z niego ignoranci. Nasza kultura jest kulturą znieczulenia, jak mówił Leszek Kołakowski: znieczulamy się na cierpienie, prawdę, zło, grzech. Z jednej strony szanujemy Chrystusa, z drugiej nie rozumiemy, dlaczego tak bardzo musiał cierpieć, skoro zło jest sprawą małą. Odeszliśmy od filozofii w rozumieniu św. Tomasza z Akwinu, który wyjaśniał. że anioł to byt bezcielesny. Dlaczego mamy w to nie wierzyć? Dlaczego byt zawsze musi mieć ciało? Oświecenie odrzuciło nie tylko teologię, ale też filozofię. Od tej pory wbijana jest ludziom do głowy fałszywa materialistyczna edukacja. Horrory jednak to kwestia słusznej ludzkiej intuicji. Tylko, że obraz egzorcyzmów jest w nich mocno zdeformowany.

Czym więc jest egzorcyzm?

To wypędzenie demona na zewnątrz, normalny katolicki rytuał. Istniał od zawsze jako zwyczajna praktyka duszpasterska. Kościół nigdy nie miał wątpliwości, że złe duchy, czyli upadłe anioły, istnieją.

To, co robimy, robimy w imię i za pozwoleniem Kościoła.

Jak przebiega rytuał?

Egzorcyzm jest modlitwą w formie rozkazującej do demona i błagalnej w stosunku do Boga. Podkreślam: to normalna część liturgii kościoła. O egzorcyzmach jest mowa w Katechizmie Kościoła Katolickiego. To nie jest żadna wiedza tajemna. Zasady odprawiania egzorcyzmów i formuły używane w rytuale są zebrane w zwykłej księdze liturgicznej, oficjalnej, wydanej przez katowicke wydawnictwo.

Co w niej jest?

Kilka psalmów, modlitwy, wstęp, instrukcja opisująca rytuał. Księga wydana z upoważnienia Jana Pawła II.

Towarzyszą egzorcyzmom zjawiska paranormalne?

Zdarza się lewitacja, ostatnio dziewczyna wiła się po podłodze jak wąż i syczała. Zdarza się jasnowidzenie, osoby opętane posiadają paranormalną wiedzę.

Ludzi, którzy mają takie objawy uważa się za obdarzonych niespotykanym darem bądź chorymi psychicznie.

W tradycji chrześcijańskiej nie istnieje pojęcie jasnowidztwa. Proroctwa istnieją jedynie w kontekście zbawienia. Nigdy same dla siebie. Tzw. jasnowidze to bardzo udręczeni ludzie. Wielu już pytało: jeśli to coś dobrego czy “naturalnego”, to dlaczego tak ludzi niszczy?

Duchy mogą dręczyć, co objawia się m.in. niepokojem, stanami depresyjnymi. Mogą zniewalać, a zniewolenie to np. uzależnienie od alkoholu, narkotyków, seksu, internetu. Wyróżnikiem opętania jest awersja wobec sacrum. Objawy mogą zbiegać się z chorobą psychiczną. Jak odróżnić opętanie od niej?

Choroba psychiczna ma określony charakter, zdefiniowany układ symptomów. Zniewolenie czy opętanie - nie. Psychiatra wobec nich jest zdezorientowany. Często jednak nie ma odwagi przyznać się do swojej niewiedzy i wpisuje w kartę choroby: schizofrenia. Uczciwy intelektualnie lekarz mówi: poczekamy. I kontaktuje się z egzorcystą. I to niezależnie od tego, czy jest osobą wierzącą, czy jego światopogląd jest bliski chrześcijaństwu. Tego wymaga po prostu zwykła intelektualna uczciwość.

Egzorcyści współpracują z psychiatrami?

Z mądrymi. A nie z materialistami w białych kitlach. Ideałem byłaby teraz współpraca tych ludzi, którzy znają się na sprawach duchowych, z lekarzami, psychiatrami, psychologami. Terapia powinna być stosowana, ale jest ona integracją człowieka do wewnątrz, czymś całkiem odmiennym od egzorcyzmu, który zakłada wypędzenie demona na zewnątrz. Terapia, medycyna, zakłada traktowanie człowieka tylko w wymiarze materialnym. A to przecież nie wszystko.

Zastąpiliśmy duchowość psychologią.

Psychologia i psychiatria pomija kwestię demonów, by nie mieć problemu. Także w medycynie mamy do czynienia z zakamuflowanym materializmem. Psychologia i psychiatria to nauki, więc prawdziwy specjalista w tej dziedzinie będzie kierował się kategoriami naukowymi. Nigdy nie będzie wyrokował, czy istnieje Bóg, diabeł i demony. W praktyce jest inaczej. Psychiatrzy nie pytając o zdanie specjalistów porywają się z tabletką na ducha.

Mówi ksiądz, że opętanie zawsze jest związane z grzechem. Dobrego demon nie opęta?

Zasadniczo nie. Zdarza się, ale w drodze wyjątku. To tzw. opętanie ekspiacyjne. Tak było np. w autentycznym przypadku opętania młodej dziewczyny Anneliese Michel pokazanym w filmie “Egzorcyzmy Emilii Rose”. Opętanie to kara za grzech?

Myli pani pojęcia. Nie ma kary za grzechy, są tylko konsekwencje. To jest tak: jak wchodzę do piwnicy i coś mi spada na głowę, to dlatego, że tam wszedłem. Opętanie jest skutkiem grzechu, najczęściej bałwochwalstwa. Demony atakują tych, którzy zaufali fałszywym bożkom.

Podkreśla ksiądz potęgę filozofii materialistycznej, zaprzeczającej istnieniu świata duchowego, a przecież przeżywamy współcześnie renesans, głód duchowości?

Materializm nigdy ludziom nie wystarczy. Rozwija się jednak niebezpieczna duchowość, związana z ruchem New Ageowskim, czy spirytyzmem. Duchowość w ogóle jest niebezpieczna, wymaga nieustannego badania, pielęgnacji. Najłatwiej byłoby jej zaprzeczyć. Ale to nic nie wnosi do naszego życia. Utrudnia rozróżnianie działań Bożych od demonicznych. To nie wynika z doktryny Kościoła katolickiego, cała tradycja chrześcijańska o tym właśnie mówi. Wystarczy poczytać sobie Dostojewskiego, który podkreślał, że serce człowieka rozdarte między Bogiem a szatanem, ciągle wybieraniem między dobrem a złem.

Księża mało mówią o tej sferze duchowości.

Bo łatwiej pić winko niż pracować na niwie pańskiej. To wygodniejsze. Ale przecież znamy liczne wypowiedzi papieży: Pawła VI, czy Jana Pawła II. Papież Polak sam dokonał trzech ezgzorcyzmów. Świadkiem jednego z nich był Arturo Mari, jego fotograf. W 1999 r. został wydał dokument kościelny, nowy Rytuał egzorcyzmów, w którym Kościół przypomniał, że egzorcyzm jest oficjalną praktyką religijną i powinien stać się duszpasterską normalnością.

Kto może być egzorcystą?

Określa to kodeks prawa kanonicznego. Biskup mianuje doświadczonego księdza, sam może nim być. Taka osoba musi cechować się pobożnością, wiedzą, roztropnością i nieskazitelnością życia.

Czy musi mieć jakieś predyspozycje psychiczne?

Raczej duchowe. To nie ma związku z problemami psychiki. Zacznijmy w końcu rozróżniać psychikę od duszy! Psyche to zresztą słowo oznacza duszę. To ta sfera, którą kościół na nowo powinien się zająć. Przypominał o tym Benedykt XVI. Kościół nie może dezerterować przed psychologią. Jego nauki trwają 2 tys. lat, psychologia ma zaledwie 200 lat.

Ilu egzorcystów jest w Polsce?

Ok. 60.

Jest potrzebnych więcej?

Oczywiście, ale to nie powinno dziwić. Opętanie jest związane z grzechem. Jeżeli przyjmiemy permisywizm moralny, relatywizm, to logiczne, że opętania i zniewolenia przez demony będą narastać. W błyskawicznym tempie rośnie zapotrzebowanie na wypędzenie szatana. Mamy coraz więcej świadectw na ten temat. Opętań jest coraz więcej, bo rośnie zainteresowanie mistyką, okultyzmem i magią. Ale proszę przyjrzeć się swoim pytaniom: o co pani chodzi? To, że szatan pojawia się w tekstach rockowych piosenek, czy w komputerowych grach panią nie dziwi. A interesuje to, ilu jest egzorcystów w kraju. Czyli myśli pani jak większość: demony można przywoływać, ale wyganiać? Przecież szatan to przeciwnik Boga. W Polsce nie można być przeciwnikiem ojczyzny, złego słowo o niej powiedzieć nie można, ale wzywać szatana jak najbardziej. Przecież to bluźnierstwa!

Dlaczego teksty rockowych piosenek są tak niebezpieczne?

Duchy się przywołuje. To igranie z ogniem. Przecież wezwanie do szatana jest inwokacją, taką jak stosowane w modlitwach np. do Ducha Świętego. W biblii szatana La Veya też są inwokacje imion demonów.

Jeśli uznamy, że szatana nie ma, że to tylko wytwór istniejący w ludzkich głowach, możemy się bawić.

Słuchanie muzyki rockowej grozi przywołaniem i otwarciem się na demony?

Oddziałuje na nas po pierwsze: warstwa słowna, często z bluźnierstwami, po drugie: cała mroczna kultura rockowa, otwarta na symbolikę okultystyczno-satanistyczną, co widać choćby na okładkach płyt. Poza tym hałas i muzyczne dysonanse w oczywisty sposób szkodzą percepcji, osłabiając władze duszy, otwierając pasywnie na świat duchów.

Tym bardziej że ów ciemny świat - także o charakterze osobowym - sam będzie szukał potem z panią kontaktu, nawet jeśli pani nie będzie tego chciała. Nazywamy to kuszeniem i zwodzeniem, na przykład przez “uzdrowicielską” magię, spirytyzm czy wróżbiarstwo, które staje się znowu modne. Zasada - oparta na Słowie Bożym - jest jednak następująca: nie dotykaj tego, bo zginiesz!

Ale załóżmy, że nastolatek słucha tej muzyki nieświadomie, nie rozumiejąc tekstów i symboli?

Gdy uczestniczy w takich wydarzeniach często, siłą rzeczy otwiera się lub ociera się o niebezpieczeństwa duchowe. Ale racja, nieświadomość czasem ratuje.

A niewiara?

Nie. Niewiara nie niweluje niebezpieczeństwa.

Na rekolekcjach mówił ojciec dużo o zagrożeniach płynących z korzystania z usług bioenergoterapeutów.

Bioenergoterapeuci zwodzą nasze umysły, rozmiękczają sumienia. Wprowadzają człowieka w jakąś rzeczywistość, którą rządzi energia – siła quasi-boska. To uderzenie w kulturę, w etykę. Sokrates pewnie przewraca się w grobie, gdy słyszy, że dobro i zło to nie sprawa ludzkiego wnętrza i odpowiedzialności, ale dobra lub zła energia. Nie ma czegoś takiego jak dobra i zła energia. Dobro i zło występuje w ontologii od zawsze. Teraz wielu próbuje zastąpić je energią – niezidentyfikowaną siłą. To pranie mózgu, upadek kultury. Brednie.

Świat nie mówi dziś o duszy, ale psychice. Psychologia kreuje model człowieka w pełni zadowolonego z siebie, samowystarczalnego. Tu kryje się też niebezpieczeństwo?

To niebezpieczne o tyle, że za pomocą takich kategorii łatwo ludźmi manipulować. Wmawia się im, że zło można zakląć, zneutralizować. Nie trzeba się nawracać, nie trzeba nad sobą pracować. Wystarczy zmienić świat wartości (jak w technikach umysłu) oddać złą energię (jak to jest w terapiach ciała). Takimi siłami można manipulować, Bogiem nie. To wygodniejsze. Ludzie sięgają do różnych form okultyzmu związanego z ćwiczeniami umysłowymi czy terapiami, które przez błędne założenia teologiczne stwarzają nowe problemy duchowe.

Mogą opętanym pomóc egzorcyści świeccy, których można znaleźć w internecie?

To zwykli oszuści. Nie wypędzają demonów, mogą je ewentualnie napędzać. Proszę się zastanowić: kogo oni wypędzają? Duchy zmarłych?! Nie ma czegoś takiego. Teologia przeczy istnieniu duchów błądzących, o których mówi się w spirytyzmie. To demony się pod nie podszywają. Hochsztaplerzy okultyści wmawiają ludziom, z których rzekomo wypędzają demony różne absurdy, np. że jeśli ktoś powiesi krzyż nad drzwiami, spłynie na niego negatywna energia. I gdzie tu logika? Krzyż rzeczywiście może być złym symbolem ale tylko dla kogoś, kto żyje w grzechu. Nie dla kogoś uwolnionego od demona.

Byli teolodzy, którzy zaprzeczali istnieniu szatana.

Herbert Haag, niemiecki teolog, opublikował słynne “Pożegnanie z diabłem”.

W 1974 r. jego książka rozpoczęła ostrą debatę w środowisku katolickim. Twierdził, że Stary Testament nie jest zainteresowany duchami i aniołami, lecz koncentruje swą uwagę na Bogu, a istoty pośrednie to relikty wierzeń ludowych. Dopiero po śmierci Chrystusa aniołowie i szatan zyskują rozgłos w chrześcijańskiej tradycji. Wskazywał negatywne następstwa wiary w szatana, w postaci inkwizycji, prześladowań czarownic i Żydów. Uznał, że mylimy pojęcie grzechu z diabłem. I że interpretujemy zło osobowo tylko po to, by zyskać do niego dystans.

Ale Haag potępiony przez Kongregację Nauki Wiary, umierał w męczarniach. Dlaczego temu się już nikt nie dziwił?

*Ojciec Aleksander Posacki - jest znanym demonologiem, historykiem mistyki, znawcą problematyki okultyzmu i ezoteryzmu. Jest autorem wielu książek, m. in. “Okultyzm, magia, demonologia” oraz “Egzorcyzmy, opętanie, demony”. Krakowski jezuita w tym tygodniu podczas trzydniowych rekolekcji zatytułowanych “Nie będziesz miał bogów cudzych przede mną” w Sanktuarium Nowych Męczenników na Wyżynach przestrzegł przed okultyzmem i satanizmem.